Czas szampana

Jesteśmy zdania, że w Polsce nadszedł czas szampana – przekonuje Marcin Golik, prezes Zarządu Dom Szampana. Zapraszamy do rozmowy o zróżnicowanej globalnej mapie produkcji i konsumpcji tego trunku oraz polskich -i nie tylko – gustach premium.

13
6 min

Cecylia Kosmalska

GoBusiness

Marcin Golik, Prezes Zarządu Dom Szampana
Co Pana fascynuje w szampanach?

Szampany to moja pasja, więc oczywiście wszystko. Mam ogromny szacunek do szampańskiej tradycji wypełnionej wspaniałymi, barwnymi opowieściami i anegdotami. Jestem pełen podziwu dla twórców szampańskiej potęgi. Przypomnijmy, że tamtejsze warunki uprawy winorośli są bardzo specyficzne i na pewno nie łatwe. Tymczasem szampan jest prawdopodobnie najsłynniejszym winem świata, synonimem elegancji i luksusu. Trzeba mieć wielką determinację, wiedzę i zmysł ciągłości pokoleniowej, by zbudować tak trwały sukces. No i oczywiście smak i aromat, które prawie zawsze wprawiają mnie w dobry humor.

Światowy rynek szampana od lat rozwija się poziomo na poziomie 300 mln butelek. W 2016 r. rynek nawet zanotował lekki spadek. Jak Pan tłumaczy ten fenomen w czasach światowej koniunktury i rosnącej liczby zamożnych ludzi w regionach boomu, takich jak Azja?

Szampania to ściśle określony region, chroniony jedną z najbardziej restrykcyjnych apelacji. Wzrost produkcji i tym samym sprzedaży, wcale nie jest taki prosty ze względu na ograniczenia zbiorów i areału winnic. Pierwsza dziesiątka krajów, gdzie szampana sprzedaje się najwięcej (poza USA, Japonią i Australią) jest zdominowana przez Europę. Chiny to bardzo trudny rynek, a Chińczycy, jak pokazują wyniki sprzedaży przez ostatnie lata nie poznali i nie pokochali szampana. Przykładowo w 2013 roku sprzedano w Chinach ok, 1,6 mln butelek, by trzy lata później 1,3 mln. Ten spadek był dużym rozczarowaniem w Szampanii. W Tajlandii obowiązują bardzo wysokie cła na produkty winiarskie. A z kolei Rosjanie wybierają słodsze wina musujące, tak zresztą było od zawsze.

Jak rozwija się rynek w Polsce i Niemczech? W międzynarodowym porównaniu oba kraje leżą daleko w tyle, jeśli chodzi o spożycie szampana na głowę. 

W Polsce sprzedaż szampana rośnie i z roku na rok są to wzrosty dwucyfrowe. Ale nasza baza w porównaniu do Niemiec jest bardzo mała. W Polsce w 2016 roku sprzedało się ok. 400  tysięcy butelek, w Niemczech 12,5 mln. Niemcy to piąty rynek na świecie, bardzo rozwinięty ze świadomymi oraz zamożniejszymi konsumentami. My zajmujemy w tym rankingu 33 miejsce. Niemniej jesteśmy zdania, że w Polsce nadszedł czas szampana. Dlatego między innymi organizowaliśmy Warsaw Bubbles Day, czyli pierwszy szampański festiwal w naszym kraju. Szampan wymaga wiedzy i poznania, a Polacy są nim coraz bardziej zainteresowani.

Copyright: Dom Szmpana
Generalnie zmienia się nastawienie Polaków do alkoholu. Mówi się nawet o postępującej „premiumizacji” rynku. Czy Polacy chętniej sięgają po luksusowe alkohole?

Oczywiście, że tak. To naturalny kierunek, który bardzo cieszy. Nie tylko ze względu na to, że my sprzedamy więcej butelek, ale głównie dlatego, że jest to zmiana społeczna. Zmienia się podejście do alkoholu i sposobu jego picia. Niestety absurdalne przepisy w naszym kraju bardzo utrudniają przebicie się z luksusowym alkoholem. Przykład: kuriozalny wręcz wyrok NSA zakazujący ekspozycji marek w witrynach sklepowych. Tym samym eleganckie sklepy z whisky i winem na ekspozycji będą umieszczać wszystko tylko nie to czym handlują. Bareja wiecznie żywy!

Parę lat temu widać było trend w kierunki szampana z supermarketu w cenach dyskontowych. Czy to w jakimś sensie zdemokratyzowało szampana i przyczyniło się do pozyskania nowej grupy klientów?

Akurat parę lat temu nie przypominam sobie takich trendów. Ale np. w ostatnim roku w dyskontach pojawiły się szampany dużych producentów, w cenach promocyjnych, które cieszyły się dużą popularnością. Naszym celem jest, aby szampan trafił do jak najszerszej grupy odbiorców. Realizujemy go między innymi poprzez bardzo szeroką ofertę producentów których szampany sprzedajemy. Parę lat temu w sklepach stały może 2-3 butelki. W naszym nowo otwartym salonie szampana w Warszawie przy ul. Przeskok 2 proponujemy ponad 200 szampańskich etykiet. Dzięki temu oferujemy szampany z różnych półek cenowych.

Dla nie znających rynku obserwatorów oferta szampanów wydaje się być niezmienna. Ma się wrażenie, że mamy tu do czynienia z bardzo konserwatywnym rynkiem. Jedyne co jest zauważalne, to zmiana designu butelek przez popularne marki. Jakie innowacje czy trendy zauważa Pan w tym zakresie?

Istotą szampana jest wierność tradycji i wiedzy zebranej przez pokolenia. Właścicieli domów, szefów piwnicy, czy w końcu winiarzy dbających o owoce winorośli. Każdy dom szampański ma swój unikalny styl i strzeże tajemnic rodzinnego know-how. Ale obok tradycji, producenci podkreślają ciągłe poszukiwania nowych rozwiązań, zarówno w produkcji, jak i promocji szampanów. Powstają nowe szampany produkowane metodą naturalną, bio, z poszanowaniem dla środowiska, zgodnie z naturą. Z kolei najwięksi producenci dbają o to, by wizerunek ich szampańskich marek trafiał do dzisiejszych odbiorców i pod tym względem wiele działań marketingowych jest absolutnie nowatorskich.

Copyright: Dom Szampana
Co określa według Pana high-endowego szampana? Czy tylko cena ma tu znaczenie?

Pozycjonowanie szampanów to bardzo ciekawe, właściwie w Polsce raczkujące zagadnienie. Są wielkie uznane marki takie jak Krug czy Dom Perignon, symbol szampańskiej wielkości. Ale są też mniej znani producenci, którzy tworzą bardzo limitowane edycje szampanów rocznikowych tylko wtedy, gdy zbiory są najlepsze. Oczywiście cena takich szampanów jest wysoka, ale jest uzasadniona faktycznie wyjątkowością trunku.

W kolekcji Domu Szampana znajduje się blisko 300 etykiet szampanów produkowanych przez małe i wielkie domy szampańskie. Jakie szampany zalicza Pan do najciekawszych w Państwa ofercie i ile one kosztują?

Mam wielki sentyment do małego domu szampańskiego Alain Bernard. To nie tylko dobry producent i wspaniały szampan, ale również pierwszy jaki sprzedaliśmy w Domu Szampana. Club Tresors to związek małych producentów, którzy m.in. produkują Special Cluby czyli edycje rocznikowych szampanów ocenianych przez grono specjalistów. Są tu wyjątkowe bąbelki takie jak Paul Bara Special Club Rose w cenie 561 zł, Mousse Special Club w cenie 338 zł czy Pierre Gimonnet Special Club w cenie 355 zł. W swoich subkategoriach ciężko o lepsze wino.  Aby poznać nasze ciekawostki zapraszam do naszego sklepu przy ul. Przeskok 2 w Warszawie.